Z chwilą zajęcia Rostarzewa przez Niemców nastąpiła zmiana na stanowisku sołtysa wsi. Burgermeistrem został Berthold Schultz, pomocnikiem i woźnym został Leon Kocur. Ludność niemiecka jeszcze jesienią 1939 roku zaczęła wypędzać Polaków z lepszych mieszkań. Ale na większą skalę nastąpiło to dopiero w grudniu tegoż roku. Dlatego też przybyła znad Morza Czarnego lub Morza Bałtyckiego ludność niemiecka zamieszkać musiała siłą rzeczy w gorszych domach, często - wbrew zarządzeniom władz niemieckich, ogołoconych już ze sprzętów, żywności, inwentarza pozostawionych przez wysiedlonych Polaków. Z trudnością też ludność przybyła asymilowała się - zresztą różnice językowe były tak duże, że były nudności w porozumiewaniu się między różnymi grupami ludności niemieckiej. Poza tym ludność napływowa wierzyła, że pobyt w Rostarzewie będzie tylko czasowy i z pewnością wrócą do swoich stron na Wschodzie i nad Morzem Czarnym. Spośród tej grupy Niemców niewielu zgłaszało się do służby w policji, zostało członkami SS - tutaj pierwszeństwo zapewnili sobie miejscowi Niemcy. Najczęściej też miejscowi Niemcy źłe obchodzili się z Polakami. To właśnie oni zmuszali sąsiadów - Polaków do czapkowania, do ustępowania miejsc, to właśnie oni donosili władzom niemieckim.
Ludność niemiecka w pierwszym okresie cieszyła się bardzo z przyłączenia do Rzeszy. W późniejszym okresie, kiedy coraz więcej ludności niemieckiej przybywało z zbombardowanych miast niemieckich, kiedy coraz więcej z frontów przybywało wiadomości o rannych lub poległych mieszkańcach Rostarzewa, wtedy coraz częściej szemrano przeciwko Hitlerowi. I choć nie było wypadku, aby ktoś otwarcie protestował przeciwko wojnie, to jednak wobec Polaków starano się pokazać, że nie popierali Hitlera i wojny. Były to jednak wypadki sporadyczne. Większość ślepo ufała faszystom. Wprawdzie niektórzy z ludności niemieckiej już jesienią 1944 roku opuszczali Rostarzewo, udając się za Odrę, to jednak większość opuszczała swoje domy dopiero po wiadomości o ruszeniu ofensywy styczniowej, ale była przekonana, że niedługo wróci.


